Byłam dzisiaj na filmie "Aurora i Archanioł" miałam o nim nie pisać, bo nie lubię promować złych zachowań, ale jednak z ważnego powodu napiszę.
Na filmie byłam z dwoma wspaniałymi pięknymi kobietami, z którymi po filmie się zdrowo pokłóciłam. One były zachwycone bohaterkami, ja oponowałam. Dlaczego?
Ale zacznijmy od początku. W filmie są pokazane kobiety, które przejmują świat męski. Naśladują go i wychodzi im to lepiej niż mężczyznom. Wkraczają w świat przestępców i nieźle dają im popalić. Aurora potrafi konstruować właściwie wszystko. W trailerze widzimy ją w pięknej kobiecej sukni, ale w dłoniach ma śmiercionośną maszynę. Co więcej sama ją skonstruowała - przerobiła rower! :)
W ogóle kobiety są nieustraszone, a nawet jak jedna z nich się boi i tak świetnie wykonuje swoją pracę. Świat męski traktuje kobiety przedmiotowo. Jak jeden z bohaterów mówi, kobieta może albo być przez niego rżnięta, albo robić mu laskę. I to właściwie wszystko co może. Felix, główny bandzior dowodzący bierze sobie za żonę prostytutkę, jedną z naszych bohaterek, ale nie potrafi jej dogodzić, więc wyrzuca ją z rozpędzonego samochodu. Usprawiedliwia się przed Aurorą "Jest moją żoną, więc mogę z nią zrobić wszystko, co zechcę."
Kolejna bohaterka to Gloria, matka nastolatka. Potrafi być kochającą mamą, a jednocześnie świetnie radzić sobie podczas napadu i zachowywać zimną krew. Nawet, gdy zostaje śmiertelnie zraniona idzie chwiejnym krokiem do nauczyciela syna, bo obiecała mu, że odda esej, a tuż przed śmiercią daje jednej z dziewczyn książkę z przepisami "Musisz nauczyć się gotować. Gdy będziesz miała dziecko... one dużo jedzą...".
Aurora jest najbardziej z nich męska w zachowaniu. Totalnie zimna, prawie bez emocji. Przejęła męskie cechy, by przetrwać w tym świecie. Gdy ma ochotę na seks, dzwoni po modela z agencji. Traktuje go przedmiotowo. Po seksie każde mu wziąć pieniądze i wyjść.
Właściwie żaden z mężczyzn na koniec filmu nie przeżywa... Wykańczają siebie nawzajem.
Jest to film przełomowy. Po raz pierwszy kobiety przejmują dowodzenie i pokazują, że mogą być takie jak mężczyźni, a nawet lepsze.
Tylko mój sprzeciw jest następujący. Ok. jesteśmy silne i mocne. Może nawet bardziej niż mężczyźni. Ale moim zdaniem - nie musimy robić tego samego co mężczyźni. A już szczególnie nie powtarzać tego syfu, mówię tu o przemocy, kradzieży, zabójstwach, które oni wytarzają. Bądźmy mądrzejsze. Chcemy pokazać jakie jesteśmy silne? Ok. To stwórzmy coś mądrego. Załóżmy firmę, stowarzyszenie, fundację - cokolwiek.
Ja wiem, że teraz jest czas kobiet i przejmujemy dowodzenie, ale róbmy to z głową. Pokazujmy mężczyznom, jak można rządzić światem, ale bez przemocy i bez ich okrutnych zasad. Miejmy swoją godność i nie zniżajmy się do pewnego poziomu narzuconego przez nich...
Dla kobiet, które czują swoją siłę oraz dla tych, które nie czują, ale chcą się rozwijać. Poczuj swoją moc!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koniec świata mężczyzn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koniec świata mężczyzn. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 stycznia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
