Czym jest kobiece piękno? Czy błyszczykiem do ust, wysokimi obcasami, obcisłą sukienką - jak nam próbują wmówić reklamy?
Nie! Piękno kobiety leży w jej wnętrzu - delikatnym muśnięciu, krągłościami, które cały świat próbuje nam zabrać wciskając nas w deskowate kształty modelek, w łagodnym spojrzeniu pełnym miłości, w jej łonie, które potrafi utrzymać dziecko przez 9 miesięcy. To jest prawdziwe piękno kobiety.
Cieszmy się nim każdego dnia. Każda z nas jest kobietą, więc każda jest piękna. Każda ma dostęp do tego skarbu zwanego Kobiecością.
Szanujmy go i nie dajmy sobie wmówić specom od reklamy jak ma wyglądać prawdziwa kobieta. Delikatność, wrażliwość, a jednocześnie ogromna moc, by sprostać życiowym zadaniom, których się podejmujemy - to tworzy cały nasz obraz. Obraz prawdziwej kobiety trochę zaganianej ostatnimi czasy, ale ciągle pięknej i ciągle wspaniałej. To nie reklamy muszą nam mówić, że jesteśmy coś warte. To my same jesteśmy odpowiedzialne za utrzymywanie swojej mocy i siły oraz wiary w to, że jesteśmy wspaniałe, takie jakie jesteśmy.
Dawniej był matriarchat, ale o tym nie uczono nas na lekcjach historii, później mieliśmy długą erę patriarchatu, a teraz? A teraz znowu kobiety dochodzą do władzy, ale tylko po to, by za chwilę poprosić mężczyzn, by te dwie energie męska i żeńska współegzystowały i rządziły razem.
To wielka historyczna chwila i moment. Jednakże, gdy rozmawiam o tym z mężczyznami, część z nich kiwa z niedowierzaniem głowami z lekko drwiącym uśmieszkiem.
Otwieram dziś Przekrój i co widzę? Artykuł, gdzie okazuje się, że we Francji to właściwie kobiety przejęły władzę. Marine Le Pen - stoi na czele prawicowego Frontu Narodowego, jest odważna w dążeniu do celu, elegancka, chce zostać prezydentką Francji, jest postrachem Nicolasa Sarkozyego. Dalej Martine Aubry, szefowa francuskiej Partii Socjalistycznej. To dzięki niej Francja ma 35-godzinny tydzień pracy. Również i ona jest zagrożeniem dla Sarkozyego. Kolejna kobieta Michele Alliot-Marie, minister spraw zagranicznych. Jako pierwszy polityk w historii V Republiki zaliczyła wszystkie najważniejsze ministerstwa: obrony, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i teraz spraw zagranicznych. Jest najpopularniejszym politykiem we Francji. Kochana za swoją skuteczność. I kolejna Christine Lagarde, francuska minister gospodarki. W ubiegłym roku "Financial Times" przyznał jej tytuł najlepszego ministra gospodarki w Europie.
Hm... kto jak nie Francja stoi na czele zmian? Pamiętacie rewolucję Francuską? Teraz na szczęście obejdzie się bez rozlewu krwi. Kobiety tego nie lubią...
Parę stron dalej w Przekroju piszą o modzie... Tu też rewolucja. I cóż się okazuje? Nowością są męskie kolekcje inspirowane modą... kobiecą. Comme de Garcons ma spódnice dla panów. Czytam dalej i co widzę "W modzie ton nadawała zawsze silniejsza grupa społeczna, mieszczaństwo podrabiało stroje szlachty, a kobiety przed rewolucją feministyczną marzyły o tym, by założyć męskie spodnie. Dziś to my jesteśmy silniejsze i to nas się naśladuje."
Ale żeby nie było tak różowo na koniec sięgnęłam po "The Times" i na pierwszej stronie jest wielkie zdjęcie kobiety w prześcieradle na tle okna i podpis pod zdjęciem:
"Sally Bercow oskarżona o zniesławienie dobrego imienia mężna przez pozowanie w jego biurze w ryzykownych fotografiach i przez wywody o swoim życiu seksualnym."
Być może już widzieliście, ale na wszelki wypadek, podaję jeszcze raz :)
W Portretach Kobiet pojawiła się MissSpark, czyli Agnieszka Iskierka, która rozświetla życie kobiet pięknymi strojami oraz biżuterią. Agnieszka ma prawdziwe skarby, które świecą tak pięknie, że czułam się u niej jak mała dziewczynka w sklepie z zabawkami :)
Od czasu do czasu robię przegląd swoich rzeczy z intencją poszukania czegoś co mogę zanieść do Domu Samotnej Matki. Najczęściej są to ubrania, kosmetyki, książki albo moje obrazy. Obrazy zanoszę też do hospicjum.
I właśnie dziś będzie dzień, gdy zaniosę ubrania do Domu Samotnej Matki. Zastanawiałam się, co jeszcze mogę przekazać. Przypomniało mi się, że w grudniu startowałam w konkursie i wygrałam bilet na koncert Krishna Das, który odbędzie się 25 stycznia w klubie Palladium. Krishna Das po raz pierwszy zaśpiewa w Polsce. Jego muzyka jest niezwykle zaawansowana duchowo, relaksuje. Śpiewa zarówno w sanskrycie, jak i po angielsku.
Pomyślałam, że żadna z tych kobiet pewnie nie była nigdy na takim koncercie i być może nie będzie miała okazji. Dlatego to może być świetny prezent dla jednej z nich. Bilet jest dwuosobowy, więc drugie miejsce chciałabym dać osobie z hospicjum. Muszę jedynie znaleźć chętną osobę, w takim stanie zdrowia, który pozwoli na dojście na koncert. Myślę, że może jej to sprawić wiele radości.
Przede mną na pewno będzie jeszcze wiele koncertów, więc chętnie się podzielę tym, co mam.
Namówiłam już wiele koleżanek, by zrobiły przegląd szafy i oddały rzeczy do Domu Samotnej Matki. Jeśli i ty poczujesz taką potrzebę, tu jest adres:
Dom Samotnej Matki,
ul. Stawki 27, Warszawa
tel. (022) 838 44 50
Nie trzeba dzwonić wcześniej. Ja po prostu biorę rzeczy i jadę. Nie mam samochodu, więc bywało, że niosłam ciężkie torby ledwo idąc, ale uśmiech i zadowolenie na ich twarzy wynagradza trudy :)
Rozmawiałam kiedyś z kierowniczką i mówiła, że część rzeczy przekazuje też do domu w Brwinowie. Tak więc, jest kogo obdzielać. Na pewno nie będzie nas za dużo. Śmiało działajcie!
Byłam dzisiaj na filmie "Aurora i Archanioł" miałam o nim nie pisać, bo nie lubię promować złych zachowań, ale jednak z ważnego powodu napiszę.
Na filmie byłam z dwoma wspaniałymi pięknymi kobietami, z którymi po filmie się zdrowo pokłóciłam. One były zachwycone bohaterkami, ja oponowałam. Dlaczego?
Ale zacznijmy od początku. W filmie są pokazane kobiety, które przejmują świat męski. Naśladują go i wychodzi im to lepiej niż mężczyznom. Wkraczają w świat przestępców i nieźle dają im popalić. Aurora potrafi konstruować właściwie wszystko. W trailerze widzimy ją w pięknej kobiecej sukni, ale w dłoniach ma śmiercionośną maszynę. Co więcej sama ją skonstruowała - przerobiła rower! :)
W ogóle kobiety są nieustraszone, a nawet jak jedna z nich się boi i tak świetnie wykonuje swoją pracę. Świat męski traktuje kobiety przedmiotowo. Jak jeden z bohaterów mówi, kobieta może albo być przez niego rżnięta, albo robić mu laskę. I to właściwie wszystko co może. Felix, główny bandzior dowodzący bierze sobie za żonę prostytutkę, jedną z naszych bohaterek, ale nie potrafi jej dogodzić, więc wyrzuca ją z rozpędzonego samochodu. Usprawiedliwia się przed Aurorą "Jest moją żoną, więc mogę z nią zrobić wszystko, co zechcę."
Kolejna bohaterka to Gloria, matka nastolatka. Potrafi być kochającą mamą, a jednocześnie świetnie radzić sobie podczas napadu i zachowywać zimną krew. Nawet, gdy zostaje śmiertelnie zraniona idzie chwiejnym krokiem do nauczyciela syna, bo obiecała mu, że odda esej, a tuż przed śmiercią daje jednej z dziewczyn książkę z przepisami "Musisz nauczyć się gotować. Gdy będziesz miała dziecko... one dużo jedzą...".
Aurora jest najbardziej z nich męska w zachowaniu. Totalnie zimna, prawie bez emocji. Przejęła męskie cechy, by przetrwać w tym świecie. Gdy ma ochotę na seks, dzwoni po modela z agencji. Traktuje go przedmiotowo. Po seksie każde mu wziąć pieniądze i wyjść.
Właściwie żaden z mężczyzn na koniec filmu nie przeżywa... Wykańczają siebie nawzajem.
Jest to film przełomowy. Po raz pierwszy kobiety przejmują dowodzenie i pokazują, że mogą być takie jak mężczyźni, a nawet lepsze.
Tylko mój sprzeciw jest następujący. Ok. jesteśmy silne i mocne. Może nawet bardziej niż mężczyźni. Ale moim zdaniem - nie musimy robić tego samego co mężczyźni. A już szczególnie nie powtarzać tego syfu, mówię tu o przemocy, kradzieży, zabójstwach, które oni wytarzają. Bądźmy mądrzejsze. Chcemy pokazać jakie jesteśmy silne? Ok. To stwórzmy coś mądrego. Załóżmy firmę, stowarzyszenie, fundację - cokolwiek.
Ja wiem, że teraz jest czas kobiet i przejmujemy dowodzenie, ale róbmy to z głową. Pokazujmy mężczyznom, jak można rządzić światem, ale bez przemocy i bez ich okrutnych zasad. Miejmy swoją godność i nie zniżajmy się do pewnego poziomu narzuconego przez nich...
Kim jest Baubo? Moja koleżanka hiszpanka odpowiedziałaby: Es la Diosa de la irreverente sexualidad femenina. I myślę, że sporo z tego zdania zrozumie każdy, nawet te z nas, które nie znają hiszpańskiego. Ole!
Tymczasem przybliżmy tą niezwykle zabawną postać. Baubo przemawia spomiędzy nóg, a rzeczy, które mówi są rubaszne i śmieszne.
Baubo rozluźnia za ciasne gorsety, wpuszcza powietrze tam, gdzie ledwo można oddychać. Opowiada historyjki na temat tego, co się dzieje pomiędzy nogami.
Na temat obscenicznych boginek i ich roli bardzo pięknie pisze moja ulubiona kobieca pisarka - Clarissa Estes.
W dzikich zakamarkach kobiecej psychiki żyje pewna istota. Jest to natura zmysłowa (...). To ta strona kobiecej natury, która jest przepełniona żarem. (...) Mam na myśli ukryty wewnętrzny ogień, który płonie raz wysoko, raz nisko, zgodnie ze swym cyklem. Z energią przezeń uwalnianą kobieta może zrobić, co zechce. Wewnętrzny żar kobiety nie jest tym samym co erotyczne podniecenie, jest to stan intensywnych przeżyć zmysłowych, które obejmują także i sferę erotyczną, ale nie kończą się na niej.
Estes w książce "Biegnąca z wilkami", z której powyższy fragment pochodzi, zwraca uwagę na to, że z naszą kobiecą zmysłowością i żarem wewnętrznym kultura w wielu miejscach i epokach surowo się rozprawiała (pamiętamy dobrze płonące stosy).
Jednak ja namawiam do pamiętania tego, że teraz mamy zupełną wolność i warto z niej korzystać. Warto wyzwolić ten wewnętrzny żar i użyć go to zmysłowej ekspresji siebie poprzez twórczość wszelkiego rodzaju - taniec, malowanie, pisanie, ceramikę - wszystko co tylko zechcecie.
Korzystajcie. A Baubo niech was rozśmiesza i roznieca ten wewnętrzny żar!
Pozdrawia żartowna bardzo,
Magdalena ;-)
P.S. I jeszcze doleciał żarto od Baubo, jak przystało na Baubo, żart jest odpowiednio rubaszny :)
Podczas igraszek w łóżku żona mówi do męża: - Kochanie, włóż od tyłu. Mąż na to: - Żółw
Kochane Najpiękniejsze polecam wam - miejcie ten warsztat na uwadze:
11 – 12 grudnia MOC PODWÓJNEJ SPIRALI - jak odzyskać radość przemijania
Ceremonia Spirali ma swój rodowód w kulturze Starej Europy – pozwala więc powrócić nam do naszych korzeni. Do naszej rdzennej, europejskiej tradycji, zbudowanej na szacunku do życia i równowadze płci, dzięki czemu nasi przodkowie byli w stanie zbudować i utrzymać przez prawie cztery tysiące lat pokojową cywilizację. Ceremonia Spirali była jednym ze sposobów, w jaki ludzie z radością i pogodą ducha celebrowali rytm Bogini: życie – śmierć – odrodzenie.
Prowadząc ją od wielu lat, przekonałam się, jak wielka jest jej moc w uwalnianiu nas, współczesnych ludzi od wyuczonego lęku przed przemijaniem i przed ciemnością, jak w prosty, a zarazem niezwykle skuteczny sposób pomaga zostawiać za sobą to, co stare, co jest już przeszłością - aby otwierać miejsce dla nowego życia. Dla wszystkich nieoczekiwanych możliwości, jakie ze sobą życie niesie. Uczestnictwo w tej ceremonii jest zazwyczaj niezwykle głębokim, radosnym i uwalniającym doświadczeniem, w którym wykraczamy poza naszą „osobność” i samotność doświadczając jedności z ludźmi, z całością życia, które nieustannie pulsuje rytmem przemijania: umierając i odradzając się w każdej chwili. Na czas Ceremonii stajemy się jedną, żywą spiralą , po której płynie energia wspólnej intencji-modlitwy , której moc przekracza wszystko, co można uzdrowić o własnych tylko siłach.
Na warsztacie podzielę się wiedzą i odkryciami na temat mocy spirali, Podwójnej Bogini, rytmu księżycowego i słonecznego, a także zaproszę uczestników do wejścia w doświadczenie Ceremonii Spirali, dzięki której można co miesiąc celebrować czas nowiu. Warsztat odbędzie się 11 – 12 grudnia, kiedy w rytmie roku ciemność jest najgłębsza, co stwarza dodatkowe ułatwienie a zarazem okazję do doświadczenia łagodnego, przyjmującego matczynego aspektu Ciemności – czarnej twarzy Bogini. Warsztat ten jest jednocześnie formą przygotowania do uczestnictwa w dorocznej Ceremonii Spirali z okazji Przesilenia Zimowego organizowanej przez Stowarzyszenie Kobiet Dakini w ramach cyklu: W Rytmie Bogini.