Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lutego 2011

Zakopana w książkach

Jest sobota wieczór, większość osób myśli o imprezie. Ale ja mam rozpoczęte czytanie 5 książek i postanowiłam przeznaczyć ten wieczór, by dokończyć choć jedną z nich.

Padło na "Kobiecość w rozwoju" Pia Skogemann. Niesamowita książka o archetypach, Animie i Animusie. Wyjaśniła mi dokładnie skąd są moje problemy. Wiem, że mam za dużego Animusa, przy stłumionej Animie stąd moja wojowniczość. Dzięki temu wiem nad czym mam dalej pracować. Choć zapewne wielu osobom wyda się, że jestem bardzo kobieca, nad kobiecością ciągle muszę pracować, jak chyba wiele kobiet w dzisiejszych czasach. Nie jestem wyjątkiem.

Pii pisze, że współczesnej kobiecie nie wystarcza odgrywanie roli grzecznej córki lub dobrej matki. Obecnie obserwuje się powrót do kultu Wielkiej Matki, ale tak naprawdę potrzeba czegoś nowego. Pii tak to ujęła:
"Współczesna kobieta nie może zadowolić się archetypowym obrazem prastarej Matki, stojącej za jej biologiczną egzystencją jako kobieta. Potrzebuje ona świadomości - i potrzebuje ona ducha".

Potrzebna jest transformacja archetypu kobiecości. Uwolnienie się od Archetypu Wielkiej Matki, jak i Archetypu Córki. I tu jest arcytrudne zadanie dla kobiety - jeśli nie matka i nie córka, to kto? Na pewno nie jest to zadanie dla jednego pokolenia.

Wracając do Animy, jako archetypu kobiecości, Pii sugeruje, że kobieta powinna z jednej strony uzyskać kontakt z Wielką Matką i instynktowną stroną swojej psychiki, by w ten sposób paradoksalnie uwolnić się też od rodzonej matki, a z drugiej strony związać się z archetypem Córki i jej transformacyjnym aspektem kobiecości. A wtedy uzyska nową jakość, którą wprowadzi do świata. I tu dodam od siebie, niezbędnym czynnikiem jest też szacunek do męskich archetypów Ojca i Syna. Dopiero połączenie tych czterech archetypów może dać całość. Ale mogę się mylić ;-)

Jedno jest pewne - czeka nas podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości, jako kobiety nowego typu.

Paul Delvaux

piątek, 7 stycznia 2011

Biblioteka pełna tajemnic

Od czasu do czasu lubię się udać do biblioteki, by przeczytać książki, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Tak było i tym razem.

Wizyta była niesamowita. Biblioteka jest dla mnie tajemniczym miejscem pełnym wiedzy różnorakiej. Chodzę między półkami wypełnionymi książkami bez celu, aż któraś z nich przyciągnie mój wzrok. To co trafia w me ręce często zaskakuje. Są to tak piękne książki, że biegnę wręcz z wypiekami na twarzy do najbliższego wolnego stolika, by oddać się lekturze.

Tym razem w me ręce trafiła wspaniała księga "Podstawy biologii komórki" - wielki tom, od którego nie mogłam się oderwać i siedziałam, aż do zamknięcia biblioteki. Mogłabym oczywiście dłużej, ale trzeba było wyjść :) Nie czytałam tylko ją przez cały czas. W przerwie delektowałąm się Jungiem i "Życiem symbolicznym" oraz 6 innymi książkami. Te dwie jednak najbardziej zafascynowały mnie, więc je wymieniam.

Zwykle też jakieś zdanie tak przyciąga mnie, doznaję jakby olśnienia nim. Tak głęboko zapada we mnie i rezonansuje i jakaś tajemnicza siła pcha mnie, bym je zapisała.

Oto moje notatki. Nie wiem, czy ktoś z nich coś zrozumie, ale dla mnie znaczą wiele. Prezentuje je w tej kolejności, w której je zapisałam:

Wszystkie komórki odziedziczyły instrukcje genetyczne po tej samej prakomórce. Uważa się, że istaniała ona 3,5-3,8 miliardów lat temu i musiała zawierać prototyp uniwersalnej maszynerii wszelkich form życia istniejących dziś na Ziemi. W skutek mutacji komórki potomne tej prakomórki ulegały stopniowemu zróżnicowaniu pozwalającemu im wypełnić każdy zakątek Ziemi organizmami wykorzystującymi potencjał tej maszynerii na nieskończenie różnorodne sposoby.
Świadomość to jakby powierzchnia czy skóra napięta nad rozległym obszarem, którego wielkości nie znamy. Ponieważ nic nie wiemy o nieświadomości, nie możemy określić dziedziny jej władania. Nie sposób mówić o czymś, czego się nie zna.
Klucze Aiona to klucze do wrot przeszłości i przyszłości.
Miasto o Czterech Bramach to niezniszczalna Całkowitość.
Warstwy najgłębszej nieświadomości zwierają zarazem klucz do indywidualnej Całkowitości. Siedziba pierwotnej nieświadomości a zarazem miejsce uleczenia i zbawienia. Jaskinia, w której przebywa smok chaosu to jednak również niezniszczalne miasto, krąg magiczny lub temenos, święty obszar, gdzie może dokonać się zjednoczenie wszystkich rozszczepionych części osobowości.
Wykorzystywanie w leczeniu magicznego kręgu lub mandali to wyobrażenie archetypowe. Woda symbolizuje zstąpienie w świat podziemny.
Komórki większość energii uzyskują dzięki mechanizmowi, którego podstawą działania jest błona. 
Biblioteka jest jak Świątynia Wiedzy