Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pani Matka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pani Matka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 grudnia 2010

Księga Pocieszeń - odcinek drugi

W związku z tym, że od jutra zaczynam intensywną medytację, która jest dla mnie formą terapii i prawdopodobnie wytnie mnie z tego świata na jakieś 4 dni, to postanowiłam dopisać już dziś dalszy ciąg "Księgi Pocieszeń".


Gdy Pani Matka weszła do izby zobaczyła Danielę nieco speszoną, ale coś jakby się w niej zmieniło. Zdziwiła się.

- Danielo, czy wszystko ok.? - zapytała Pani Matka z troską w głosie.
- Tak, tak. Jak najbardziej - odpowiedziała Daniela próbując ukryć zmieszanie. Tymczasem w jej głowie szalało tysiące myśli, a serce ogarnął jakby smutek, tęsknota. Trudno było to jej nazwać. Coś się w niej poruszyło. Tylko nie wiedziała co i dlaczego.

Tymczasem, by ukryć zmieszanie wzięła szydełko i założyła pierwszą pętelkę. Matka zaś postawiła duży sagan na kuchnię, odsunęła fajerki pogrzebaczem i dorzuciła trochę drwa, by utrzymać płomień. Maleńka iskierka jak zaczarowana wyskoczyła i upadła tuż obok Danieli. Ta jej nie zauważyła. Pochłonięta była myślami.

"Światło, dużo było światła w tej księdze. Dlaczego ono jest takie ważne?" Rozejrzała się po izbie. Zauważyła niechętnie, że jest tu trochę za ciemno. Nieprzyjemny dreszcz przebiegł jej po plecach. Otrząsnęła się.

- Zimno ci, Danielo? - dopytywała Pani Matka.
- Nie, nie.Wszystko jest ok. - odpowiedziała Daniela, która nie lubiła sprawiać kłopotu nikomu. Tak naprawdę miała ochotę podbiec znowu do Księgi i ją przeczytać całą od deski do deski! Ale nie chciała tego robić przy Pani Matce.
Wkrótce jednak nadarzyła się okazja.
- Pójdę oporządzić zwierzęta w oborze, a ty przypilnuj Danielo ognia - powiedziała Pani Matka i wyszła.

Na to tylko czekała Daniela. Podskoczyła od razu i pobiegła w kąt szukać Księgi. Ta leżała spokojnie na podłodze, jakby na nią czekała. Otworzyła na chybił trafił i jej oczy przykuło zdanie:

"Im dalej patrzysz tym mniej widzisz. Spójrz tu gdzie jesteś i rozejrzyj się uważnie. Zobacz, gdzie jesteś".

c.d.n.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Księga pocieszeń

Właśnie chciałam wam napisać parę cytatów i na chybił trafił wybrałam "Księgę boskich pocieszeń" E. Tolle'a, . Przeczytałam ją na wyrywki i stwierdziłam, że nie do końca mi odpowiada do umieszczenia tu.

Chwilę się zastanawiałam czy nie zmienić książki, ale wpisałam już tytuł posta "Księga pocieszeń" i tak bardzo mi się spodobał ten tytuł, że za nic nie chciałabym go zmienić. Potrzebujemy pocieszeń :)

Dlatego postanowiłam kontynuować rozpoczęty proces. Wybaczcie więc, ale sama dalej napiszę "Księgę pocieszeń". Nie wiem jak mi wyjdzie i czy będzie dobra, ale kto nie ryzykuje...


Dawno, dawno temu za górami, za lasami w małej wiosce żyła pewna dziewczynka. Była bardzo piękna, ale z jej ust wydobywał się smutek. Na próżno król i królowa, którzy dbali o każde dziecko w wiosce, pragnęli zasięgnąć porady najznakomitszych lekarz z najdalszych królestw. Dziewczynka ciągle była smutna. Nic nie pomagało. Aż pewnego dnia, do królewskiej wioski zawitała Księżna z Nowego Djorku.

Księżna była piękna i niezwykle świetlista. Gdy dowiedziała się o małej, smutnej dziewczynce, postanowiła podarować jej pewną księgę. Była to "Księga pocieszeń".

Początkowo dziewczynka nie chciała nawet słyszeć o tym, by coś czytać. Choć umiała to od najmłodszych lat odmawiała sięgnięcia po książkę. Tak mijały miesiące. Aż pewnego dnia, gdy Daniela wkraczała w wiek 18 lat i sprzątała swoją izbę zauważyła w kącie odrzuconą niegdyś księgę.

Wzięła ją do ręki. Blask i srebrno-diamentowy pył jakby spłynęły z księgi niczym kurz. Zaintrygowana otworzyła na chybił trafił na którejś stronie.

"Weź dobre oczy zwróć swe ku słońcu, a blask jego rozproszy największy mrok."

"Światło mądrości spłynie na ciebie, gdy smutek powleczesz radości blaskiem"

"Uśmiechnij się do siebie za każdym razem gdy otworzysz oczy poranną porą i kontynuuj uśmiech w trakcie dnia o każdej równej godzinie. Niech stanie się to twym nawykiem, jak wdech i wydech"

W tym czasie do izby weszła Pani Matka i Daniela zawstydzona przerwała czytanie zamknąwszy księgę...

c.d.n.

P.S. Dalsze odcinki będę prezentowała z częstotliwością około raz na tydzień, by nie zdominować całego bloga "Księgą pocieszeń" :) całuję, całuję, Magdalena