Chciałabym troszkę zrewolucjonizować podejście do pokarmu i kuchni i być może wsadzić kij w mrowisko.
Nie jest ważne co jesz, ale jak jesz!
Dlaczego? Zajmuję się dietą od wielu wielu lat. Nie z powodów zdrowotnych. Zdrowa jestem jak ryba. Brak wszelkich dolegliwości, a i młodość dopisuje. Ciągle mimo 34 lat ludzie dają mi czasami 10 lat mniej.
Sekretem sukcesu jest to, jak siebie traktujemy oraz to jak traktujemy jedzenie i spożywanie pokarmu.
Znam bardzo wielu ludzi, którzy się zdrowo odżywiają, ale cera u nich szara, są spięci i napięci, przy byle powodzie wybuchają, a przecież z taką starannością robią te swoje diety, wyszukują drogie produkty z najwyższych półek.
Znam też ludzi, którzy jedzą cokolwiek, a ich oko błyszczy, uśmiech nie schodzi z ust.
Sama wypróbowywałam z ciekawości wiele diet, czasami drastycznie różnych np. Dieta Kwaśniewskiego - Dieta Praniczna... (dla tych co nie wiedzą co to prana - to powietrze :)
Przeszłam wszystko co możliwe, by wydać jasny wyrok:
Nie ma znaczenia co jesz. Wystarczy, że większą uwagę przywiążesz do tego JAK jesz, czyli:
- czy przede wszystkim masz czas na jedzenie - czas nie znaczy, że szybko kupisz jakiegoś batona i w przejściu podziemnym lecąc dalej zjesz, ale że usiądziesz przy stole, jak człowiek, podelektujesz się zapachem, wyglądem i smakiem, przez cały posiłek nie będziesz się spieszyć i na koniec po jedzeniu również dasz sobie chwilę. Nie ma mowy o robieniu w tym czasie - prasówki, odpowiedzi na e-maile, rozmowy z koleżanką przez telefon itd.
- czy przy przygotowaniu posiłku skupiałaś się na tym co robisz, z wielką uwagą! - to jest bardzo ważne. Skoncentruj się! Nie myśl o niebieskich migdałach, o tym co fryzjerka Jola powiedziała, o tym co Edek do ciebie powiedział i co byś mu odpowiedziała... Nie czas na to - tworzysz swój posiłek w skupieniu i wkładasz w to serce.
- przed posiłkiem pobłogosław jedzenie - tak. Nie przewidziało ci się. Ludzie tak w dawnych czasach robili, nie tylko ze względów religijnych. Przeprowadzałam doświadczenia z różdżką. Pewien mój znajomy chory na raka reżyser przyjechał kiedyś z różdżką i powiedział: "Nie mogę pić mleka". Jego różdżka mówiła na "nie" jeśli trzymał ją nad mlekiem. "Zobacz" - mówił dumy. Na to ja mu powiedziałam, to daj mi na chwilę to mleko. Pobłogosławiłam je (zaraz powiem jak) i dałam mu jeszcze raz do sprawdzenia. Oczy przecierał ze zdumienia "Niemożliwe" - mówił. A jednak... :) Co zrobiłam? Ręce bierzemy nad jedzenie i wyobrażamy sobie, że z naszych rąk spływa biała energia. Do tego mówimy formułkę: "Kocham i błogosławię to jedzenie. Dziękuję wszystkim istotom, które przyczyniły się, że mogę je spożyć - (w przypadku mleka: mleczarzowi, kierowcy, który je dowiózł, sklepowej, krowie oraz Stwórcy, kimkolwiek on jest.)
- jeśli zaczynasz jedzenie od pierwszego kęsa jedz uważnie, przeżuwaj z wdzięcznością. Niektórzy nie mają co jeść. Doceń to, że masz co jeść! Mi się nie raz zdarzało, że nie miałam co jeść nawet jako małe dziecko, więc za każdy posiłek zawsze bardzo dziękuję.
- po skończonym posiłku również podziękuj.
To jest mój autorski przepis, sprawdzony - działa.
Wracając do tego czy jeść zdrowo czy nie dbać o to. Mimo wszystko warto zwracać uwagę dodatkowo na to co jemy, bo zawsze lepiej jest zjeść coś zdrowego niż niezdrowego. Polecam zwrócić uwagę czy jemy jedzenie przetworzone, czyli martwe, czy żywe - owoce, warzywa. Mięsa z różnych względów nie polecam.
Róbcie sobie dużo koktajli owocowych, warzywnych mieszajcie z kiełkami, otrębami - to są prawdziwe bomby witaminowe i działają lepiej niż nie jeden energizer.
Koktajle możecie mieszać np. z kaszą i macie pełnowartościowy obiad.
Do tego pijcie wodę - również pobłogosławioną swoim sposobem - więcej o wodzie tutaj, ponieważ woda oczyszcza organizm ze zbędnych toksyn przemiany materii.
Jeszcze ważniejsza od jedzenia oraz sposobu jedzenia jest pogoda ducha na co dzień oraz uśmiech - to są najlepsze odmładzacze - zupełnie darmowe! Na nic nie zdadzą się ekologiczne rzeczy, jeśli minę będziemy mieć skwaśniałą. Cokolwiek, by się działo uśmiech na twarz, na wątrobę, na rękę, na nogę i do dzieła!
Powodzenia,
Magdalena
P.S. Właśnie przez pisanie tego tekstu dokonałam rozgotowania fasolki mung :D O tym, jak prawidłowo przygotować fasolkę mung, w następnym odcinku ;)
Dla kobiet, które czują swoją siłę oraz dla tych, które nie czują, ale chcą się rozwijać. Poczuj swoją moc!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 maja 2012
Nie jest ważne co jesz, ale jak jesz!
Etykiety:
dieta,
jedzenie ekologiczne,
owoce,
sposób na młodość,
sposób odżywiania,
vege,
warzywa,
wegetarianizm,
zdrowe jedzenie,
zdrowe odżywianie
niedziela, 1 stycznia 2012
Jedz e nie
A więc, los rzucił mnie w sytuację, gdy musiałam zmienić dietę. Diametralnie.
Mam założony od kilku dni aparat na zęby i niestety jeść w sumie nie mogę. A przecież jedzenie smakuje i do jedzenia się tęskni. Jeść nie muszę, bo jestem po kursie niejedzenia (taką nazwę na potrzeby tego artykułu wymyśliłam, w istocie jest to zaawansowana technika duchowa wymagająca nieco więcej przygotowania niż cokolwiek, co możesz zrobić na kursie, zresztą chyba takich kursów nie ma :) W każdym razie potrafię przeżyć bez jedzenia dowolną ilość dni bez szwanku dla zdrowia. Jednakże kocham jeść. Smakować. Delektować się.
Dlatego szybko musiałam znaleźć sposób, by owe piękne smaki sobie dostarczyć. I tak oto odkryłam kolejne pokłady zdrowych i przepysznych (bo przecież przepysznie być musi) posiłków.
Na śniadania jadam koktajle owocowe, a na obiady jadam koktajle warzywne, ale jakie!!!
Musicie to zrobić. Jeśli tego nie zrobicie stracicie okazję spróbowania czegoś niesamowicie pysznego.
bierzecie dowolną ilość dowolnych owoców np.:
Mam założony od kilku dni aparat na zęby i niestety jeść w sumie nie mogę. A przecież jedzenie smakuje i do jedzenia się tęskni. Jeść nie muszę, bo jestem po kursie niejedzenia (taką nazwę na potrzeby tego artykułu wymyśliłam, w istocie jest to zaawansowana technika duchowa wymagająca nieco więcej przygotowania niż cokolwiek, co możesz zrobić na kursie, zresztą chyba takich kursów nie ma :) W każdym razie potrafię przeżyć bez jedzenia dowolną ilość dni bez szwanku dla zdrowia. Jednakże kocham jeść. Smakować. Delektować się.
Dlatego szybko musiałam znaleźć sposób, by owe piękne smaki sobie dostarczyć. I tak oto odkryłam kolejne pokłady zdrowych i przepysznych (bo przecież przepysznie być musi) posiłków.
Na śniadania jadam koktajle owocowe, a na obiady jadam koktajle warzywne, ale jakie!!!
Musicie to zrobić. Jeśli tego nie zrobicie stracicie okazję spróbowania czegoś niesamowicie pysznego.
Koktajl owocowy:
bierzecie dowolną ilość dowolnych owoców np.:
- żurawina
- banan
- jabłko
- gruszka
Do tego dodajecie:
- otręby pszenne tudzież inne zdrowe dodatki :)
Miksujecie wszystko i wła la!!!
Koktajle takie są niezwykle sycące i megazdrowe - bomby witaminowe jak nic.
Ale obiad!!! Obiad to dopiero majstersztyk!
Ugotuj kaszę jaglaną, w międzyczasie do miksera/blendera wrzuć:
- krojone lub całe pomidory z puszki (ale włoskie, włoskie)
- paprykę
- czosnek
- cebulę
- natkę pietruszki
- por
- gałkę muszkatałową
- pieprz (a nie, pieprzu nie, ostatnio jak wrzuciłam to za ostre było)
Gdy kasza się ugotuje, na patelnię wrzuć olej, kaszę i nasz wyśmienity sos. Wymieszaj wszystko i odrobinę, tak by składniki się ładnie połączyły potrzymaj. Mhm.... Gotowe. To jest obłędnie pyszne!!!
Smacznego.
P.S. Nie załączam zdjęć owych potraw z jednego powodu... Smakują wyśmienicie, natomiast niezbyt wyśmienicie wyglądają po zmiksowaniu... ;)
![]() |
| Żywe jedzenie zamiast przetworzonego jest dużo zdrowsze! |
czwartek, 24 marca 2011
Wiosenne przebudzenie
Obserwując swój organizm, jak i słuchając znajomych odnoszę wrażenie, że nasze organizmy po zimie potrzebują co nieco odnowy. Postanowiłam opracować sama dla siebie program takiej wiosennej odnowy.
1. Dieta - zmiana diety z ciężkiej zimowej na lekką wiosenną jest konieczna. Organizm nasz potrzebuje teraz zupełnie innych składników niż zimą. Poza tym warto raz na pewien czas oczyszczać organizm. Tym samym postanowiłam zastosować następującą dietę:
2. Ruch - nie uznaję siłowni. Naturalny ruch na świeżym powietrzu jest najlepszy. Kocham też taniec - dlatego powrócę do moich zajęć z tańca pod okiem profesjonalnej trenerki lub stworzę swoje zajęcia z tańca, bo to co kocham najbardziej - to taniec właśnie nie wyuczony, a swobodny, czyli free dance. W ramach ruchu zamierzam również urządzać co niedziela spacery w lesie oraz poruszać się po mieście rowerem.
3. Relaks - masaż dźwiękiem kamertonów - to jest teraz mój absolutny hit - kamertony tak relaksują, że jest to dla mnie w tym momencie najlepsze rozwiązanie. Kamertony tak pięknie na mnie działają, że postanowiłam sama również rozpocząć masaż dźwiękiem kamertonów. Dziś je zamówiłam, więc jak ktoś będzie miał ochotę spróbować, to zapraszam na Kamertony Anielskie - niezwykle relaksujące i uspokajające.
Pięknych chwil na wiosnę!
Magdalena
1. Dieta - zmiana diety z ciężkiej zimowej na lekką wiosenną jest konieczna. Organizm nasz potrzebuje teraz zupełnie innych składników niż zimą. Poza tym warto raz na pewien czas oczyszczać organizm. Tym samym postanowiłam zastosować następującą dietę:
- na śniadanie - owoce pokrojone w kostkę
- na obiad - bogate w mikroelementy i witaminy - siemię lniane z owocem np. banan, jabłko, gruszka
- na kolację- odżywcze i bogate w enzymy i białko mleczko z mozgi kanaryjskiej
Ta lekkostrawna dieta, a jednocześnie dostarczająca organizmowi dużo wartościowych składników wydaje mi się optymalnym rozwiązaniem. Siemię lniane zadba o piękną cerę, włosy i paznokcie, mozga kanaryjska dostarczy odpowiednią ilość białka (w 5 łyżkach mozgi jest tyle białka ile w kilku kg mięsa). Do tego piję dużą ilość wody z cytryną.
2. Ruch - nie uznaję siłowni. Naturalny ruch na świeżym powietrzu jest najlepszy. Kocham też taniec - dlatego powrócę do moich zajęć z tańca pod okiem profesjonalnej trenerki lub stworzę swoje zajęcia z tańca, bo to co kocham najbardziej - to taniec właśnie nie wyuczony, a swobodny, czyli free dance. W ramach ruchu zamierzam również urządzać co niedziela spacery w lesie oraz poruszać się po mieście rowerem.
3. Relaks - masaż dźwiękiem kamertonów - to jest teraz mój absolutny hit - kamertony tak relaksują, że jest to dla mnie w tym momencie najlepsze rozwiązanie. Kamertony tak pięknie na mnie działają, że postanowiłam sama również rozpocząć masaż dźwiękiem kamertonów. Dziś je zamówiłam, więc jak ktoś będzie miał ochotę spróbować, to zapraszam na Kamertony Anielskie - niezwykle relaksujące i uspokajające.
Pięknych chwil na wiosnę!
Magdalena
![]() |
| Wiosna to symbol nowego życia. |
Etykiety:
dieta,
kamertony,
masaż dźwiękiem,
odnowa na wiosnę,
relaks,
ruch,
wiosenne przebudzenie,
zdrowie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


