niedziela, 17 kwietnia 2011

Spotkanie Lwów

Patio de los Leones  Na dziedzińcu Alhambre w Grenadzie znajduje się
 fontanna z 12 marmurowymi Lwami.

Miałam być gdzie indziej i z kimś innym w ten weekend, ale już dawno nauczyłam się, że moje plany, a plany Wszechświata nie zawsze się pokrywają, więc gdy następuje korekta moich planów z pokorą i ciekawością ją przyjmuję, bo to oznacza jedno... PRZYGODĘ!!!

Zamiast na warsztacie z kobietami, gdzie miałam kręcić biodrami i pobudzać swoją kobiecość wylądowałam na spotkaniu ze... ZŁOTYM LEWEM.

I tu teraz należałoby zrobić małe wprowadzenie i cofnąć się o kilka lat wstecz, gdy odkryłam, że jestem BIAŁYM LWEM (bądź Lwicą - jak kto woli), chodzi bardziej o swego rodzaju klan, ale nie będziemy się w to wgłębiać bardziej w ten temat. Może kiedyś.

A więc dla mnie było to niesamowite spotkanie, bo spotkanie zupełnie z inną jakością. Poprzyglądaliśmy się sobie, jak to lwy potrafią i oto wnioski:
- Złoty Lew pracuje z poziomu czwartej czakry (czyli czakry serca)
- Biały Lew pracuje z poziomu jedenastej czakry (to też jest czwarta czakra, ale niebiańska)

- Złoty Lew jest bliżej ludzi i ziemskiego życia
- Biały Lew jest bardziej nieba i niebiańskiego życia

- Złoty Lew jest zabawny
- Biały Lew jest poważny

- Złoty Lew ma za zadanie obudzić lwa w każdym człowieku
- Białych Lwów jest na świecie 12

- Złoty Lew jest na zewnątrz świątyni
- Biały Lew jest wewnątrz świątyni

To mniej więcej tyle wniosków, które mogę tu podać, ale spotkanie było niesamowite, bo zupełnie inaczej wszytko odbieraliśmy. Siedzimy przy śniadaniu, a Złoty Lew pyta:
- Czym jest dla ciebie ciało?
- No jak to czym - Świątynią! A dla ciebie?
- Domem.

Gdy połączyliśmy się, by uhonorować się nawzajem w telefonie Złotego Lwa odezwał się budzik, który grał przez cały czas, gdy byliśmy połączeni, a trochę to trwało. Gdy się odłączyliśmy budzik przestał grać. Na co ja mówię:
- Na górze jest impreza z powodu naszego połączenia.
A Złoty Lew na to:
- Na dole też.

Jedziemy na spotkanie z Lamą, a Złoty Lew mówi:
- Ja bym tak chciał wziąć tego Białego Lwa i pobawić się z nim, powiedzieć zobacz jak fajnie.
- Nie, nie. Bo Biały Lew musi stać na pomniku i świecić przykładem.
- No tak, ale wtedy jest daleko od ludzi.
- Ale na szczęście jesteś Ty...

Cały czas było widać, że odbieramy życie z innego poziomu. Ja z niebiańskiego, On z ziemskiego, ale to było fajne. Bo ja wiem, że muszę się bardziej uziemić i wejść mocniej w ziemskie życie, natomiast On chętnie też zaznajomi się z niebiańskimi energiami.

W wielu kulturach lew to symbol słońca i ognia.
Zwierzę to często było przedstawiane,
gdy pokonuje stworzenia nocy i mroku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz