wtorek, 11 stycznia 2011

Rozpoczęło się głosowanie!

Ojej, kochane moje, zdaje się, że można już głosować :-)

Gdyby któraś z was chciała to proszę bardzo :)

Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2010 w kategorii Profesjonalne.

Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści B00004 na numer 7122. Koszt SMS, to 1,23 zł.



Dzisiaj są warsztaty "Stwórz Mapę Marzeń"

Hej,

przypominam, że dzisiaj spotykamy się w Mikroklimacie na ul. Tarczyńskiej 9  o godz. 18.30 i będę wam pomagała stworzyć Mapę Marzeń. Szczegóły w Wydarzeniach

Serdecznie zapraszam!
Magdalena

Razem łatwiej!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Zalety rozpoczęcia sezonu rowerowego dzisiaj

Wróciłam właśnie ze śniadania, masażu oraz wywiadu z siostrami Orłowskimi (szczegóły tego pysznego wydarzenia wkrótce w Portretach Kobiet). Ale dziś po raz pierwszy tej zimy wyruszyłam na spotkanie moim złotym rumakiem, czyli rowerem! Cóż to była za cudowna przejażdżka dlatego spieszę namówić was na oficjalne rozpoczęcie sezonu rowerowego! Ole!

:)))) Zalety jeżdżenia rowerem już od dziś:

- wszyscy mijani ludzie uśmiechają się do ciebie :)
- sprawiasz sobie dużo radości
- mało jest rowerzystów innych na trasie, więc możesz spokojnie, jak królowa jeździć jak chcesz i gdzie chcesz
- dbasz o swoje zdrowie - jazda na rowerze dotlenia krew poprzez głębsze oddychanie
- podczas jazdy angażujesz prawie wszystkie partie mięśni - więc zamiast aerobiku czy siłowni
- możesz spokojnie delektować się mijanym krajobrazem czy to miejskim czy wiejskim, w zależności gdzie jesteś
- odchudzasz całe ciało i pozbywasz się cellulitu w łatwy i przyjemny sposób
- poznajesz nowych ludzi :) jak tak się już uśmiechają, to łatwo jest zagadać np. na przejściu dla pieszych :)))

A więc na rower hop!

Rower bywa też przedmiotem sztuki :)
Artysta Karl Addison narysował Vintage Bike Coulple

niedziela, 9 stycznia 2011

Nastawienie wobec wszechświata

Witajcie kochane i muszę też napisać kochani, bo wiem, że sporo mężczyzn nas czyta ;)

A więc czy myślałaś kiedyś o tym jaki masz stosunek do świata, ludzi, a nawet całego wszechświata?

Co sobie myślisz? "O jaki ten świat zły", albo "Ale tu fantastycznie, co za zabawa!", a może "Czy jestem tu za karę?".

Jak odbierasz wszechświat? Jako sprzyjający ci, troszczący się o ciebie, czy wrogi?

Nie wiem co myślisz, ale proponuję, byś przez tydzień żyła z myślą, że świat, ludzie, ba cały wszechświat kochają cię. Tak po prostu. Tylko dlatego, że jesteś.

Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie, który cię wspiera, troszczy się o ciebie. Kocha cię i tuli, gdy tego potrzebujesz. Dookoła otaczają cię ludzie, którzy uśmiechają się do ciebie, patrzą życzliwie. Każdy troszczy się i pomaga ci. Wyobraź sobie, że cały wszechświat wysyła ci pełną miłości pozytywną energię, byś była szczęśliwa.

A ty przyjmujesz wszystko z wdzięcznością i ufnością. Mówisz życiu TAK.

To czy będą to tylko wyobrażenia czy rzeczywistość zależy od ciebie. To od każdej z nas zależy, czy świat będzie tak właśnie wyglądał.

Do kogo się dzisiaj uśmiechniesz?

Z miłością,
Magdalena

Bądź jak anioł niosący ludziom uśmiech

sobota, 8 stycznia 2011

Dziecięca radość

Właśnie wróciłam ze musicalu granego przez dzieci. Jejku, tego się nie da opisać słowami. Moc pozytywnej energii, ogrom radości! Jak dzieci wkraczają na scenę dochodzi do prawdziwej magii...

Byłam na "Opowieści Wigilijnej" zawierającej uniwersalne przesłanie. Chciwy i zgorzkniały starzec, który nie chce się z nikim dzielić ma spotkanie z "niespodziewanymi gośćmi". Patrzy na swoje życie, na stracone szanse, na to co się stanie z nim po śmierci, jak nikt nie będzie go żałował i... postanawia się zmienić.

Dzieciaczki, które grały w tym przedstawieniu są po prostu przeurocze. Dużo było aniołków, elfików. Świetna choreografia i wszystko tak pięknie przedstawione, że doznałam wielu chwil wzruszenia oglądając to wszystko.


25 stycznia będzie grany "Świat Bastiana" w Teatrze Roma - musical na podstawie powieści Michaela Ende "Niekończąca się Historia". Będzie to spektakl bajkowy, pełen fantazji. Oddajmy głos reżyserce Teresie Kurpias:
Uznałam tę książkę za niebywale mądrą, z przesłaniem, które mówi o tym, że człowiek dochodzi do istoty kochania drogą wielu trudnych doświadczeń. Niekiedy trzeba przewędrować cały świat, użyć całej swojej wyobraźni, aby zobaczyć, że miłość jest na wyciągnięcie ręki i prawdziwą wolą każdego z nas jest kochać i być kochanym. Założeniem Teatru Muzycznego Tintilo jest próba wyjaśnienia młodzieży takich pojęć jak: tolerancja, przyjaźń, dobroć, miłość i wybaczanie oraz ukazanie innych ponadczasowych wartości, wpływających pozytywnie na rozwój młodego człowieka.
Ja gorąco polecam! Musicie to zobaczyć!

A tu zdjęcia z dzisiaj:


piątek, 7 stycznia 2011

Biblioteka pełna tajemnic

Od czasu do czasu lubię się udać do biblioteki, by przeczytać książki, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Tak było i tym razem.

Wizyta była niesamowita. Biblioteka jest dla mnie tajemniczym miejscem pełnym wiedzy różnorakiej. Chodzę między półkami wypełnionymi książkami bez celu, aż któraś z nich przyciągnie mój wzrok. To co trafia w me ręce często zaskakuje. Są to tak piękne książki, że biegnę wręcz z wypiekami na twarzy do najbliższego wolnego stolika, by oddać się lekturze.

Tym razem w me ręce trafiła wspaniała księga "Podstawy biologii komórki" - wielki tom, od którego nie mogłam się oderwać i siedziałam, aż do zamknięcia biblioteki. Mogłabym oczywiście dłużej, ale trzeba było wyjść :) Nie czytałam tylko ją przez cały czas. W przerwie delektowałąm się Jungiem i "Życiem symbolicznym" oraz 6 innymi książkami. Te dwie jednak najbardziej zafascynowały mnie, więc je wymieniam.

Zwykle też jakieś zdanie tak przyciąga mnie, doznaję jakby olśnienia nim. Tak głęboko zapada we mnie i rezonansuje i jakaś tajemnicza siła pcha mnie, bym je zapisała.

Oto moje notatki. Nie wiem, czy ktoś z nich coś zrozumie, ale dla mnie znaczą wiele. Prezentuje je w tej kolejności, w której je zapisałam:

Wszystkie komórki odziedziczyły instrukcje genetyczne po tej samej prakomórce. Uważa się, że istaniała ona 3,5-3,8 miliardów lat temu i musiała zawierać prototyp uniwersalnej maszynerii wszelkich form życia istniejących dziś na Ziemi. W skutek mutacji komórki potomne tej prakomórki ulegały stopniowemu zróżnicowaniu pozwalającemu im wypełnić każdy zakątek Ziemi organizmami wykorzystującymi potencjał tej maszynerii na nieskończenie różnorodne sposoby.
Świadomość to jakby powierzchnia czy skóra napięta nad rozległym obszarem, którego wielkości nie znamy. Ponieważ nic nie wiemy o nieświadomości, nie możemy określić dziedziny jej władania. Nie sposób mówić o czymś, czego się nie zna.
Klucze Aiona to klucze do wrot przeszłości i przyszłości.
Miasto o Czterech Bramach to niezniszczalna Całkowitość.
Warstwy najgłębszej nieświadomości zwierają zarazem klucz do indywidualnej Całkowitości. Siedziba pierwotnej nieświadomości a zarazem miejsce uleczenia i zbawienia. Jaskinia, w której przebywa smok chaosu to jednak również niezniszczalne miasto, krąg magiczny lub temenos, święty obszar, gdzie może dokonać się zjednoczenie wszystkich rozszczepionych części osobowości.
Wykorzystywanie w leczeniu magicznego kręgu lub mandali to wyobrażenie archetypowe. Woda symbolizuje zstąpienie w świat podziemny.
Komórki większość energii uzyskują dzięki mechanizmowi, którego podstawą działania jest błona. 
Biblioteka jest jak Świątynia Wiedzy

czwartek, 6 stycznia 2011

Kaszka w mig!

Jak już zapewne się domyśliłyście jestem mistrzynią szybkich i łatwych potraw :)

Trochę z wygody, trochę, bo lubię jak coś dzieje się szybko. Taka mała niecierpliwa jestem :)

Jeśli potrzebujecie coś błyskawicznie zjeść, ale też chcecie, by było to ciepłe danie to zapraszam na kuskus.

Łatwiej nie może być :)

Kaszę tą przygotowuje się w 5 minut. Wystarczy zagotować wodę i zalać kaszę. Ona w ciągu 5 minut (najczęściej nawet i szybciej) pęcznieje i jest gotowa do spożycia!

Oczywiście nie jem jej samej. W czasie gdy gotuje się woda, ja miksuje owoce np. jabłko i kiwi. 

Moc witamin i minerałów na szybko! Dla mnie jest to genialne danie :) 

Polecam gorąco!

W krajach arabskich jest symbolem szczęścia i bogactwa

Potężna oczyszczająca moc mirry

W związku z tym, że dużo osób zagląda na mojego bloga ze względu na mirrę :) tak, tak mirrę - pewnie ze względu na święto Trzech Króli, nagle wszyscy poszukują informacji o tym kadzidełku, nie pozostaje mi nic innego jak opisać je nieco szerzej, niż zrobiłam to we Wspaniałej Mocy Zapachów.

Musicie wiedzieć, że mirra była dawniej na równi ceniona ze złotem, a nawet bardziej. Jaki był powód? Zapewne ichniejsi kapłani dobrze wiedzieli jak bardzo jest potężnym narzędziem i szybko przedostało się to do wiadomości publicznej. Stąd każdy pragną ją mieć.

Czym jest?
To gęsty, żywiczny płyn, zastygnięty w kształcie złotych grudek. Zrobiłam nawet specjalnie dla was zdjęcie dzisiaj rano, sorki, że na nutach, ale nie miałam pod ręką innego białego tła:

Mirra oczyszcza aurę i pomieszczenie

Jakie ma działanie?
Jeśli w dawnych czasach używano jej w magii, medycynie i rytuałach religijnych, to zapewne nie bez kozery. Po egipsku mirra to "bal" i oznacza "wypędzić niestabilność, szaleństwo", czyli po naszemu nazwałabym to "oczyszczaniem". Uważano, że zapewnia nieśmiertelność. Związana jest z kobiecą energią. Jej zapach koi i uśmierza ból, pomaga zwalczyć depresję. Badania naukowe przeprowadzone we współczesnych czasach potwierdzają jej uzdrawiające właściwości, szczególnie te uśmierzające ból.

W duchowości uważa się, że mirra pomaga zintegrować wypierane przez nas stany lękowe (to owe egipskie "bal"), oczyszcza ciała subtelne i ożywia duszę.

Jak używać?
Wystarczy kupić złote grudki - spokojnie można zamówić przez internet, jeśli nie ma w twojej okolicy. Ja palę je w metalowym, małym sitku. Wsypuję grudki do sitka i umieszczam nad płomieniem. Jej zapach relaksuje i oczyszcza pomieszczenie. To naprawdę czuć!

A więc używajmy mirry :)

środa, 5 stycznia 2011

Dom Samotnej Matki

Od czasu do czasu robię przegląd swoich rzeczy z intencją poszukania czegoś co mogę zanieść do Domu Samotnej Matki. Najczęściej są to ubrania, kosmetyki, książki albo moje obrazy. Obrazy zanoszę też do hospicjum.

I właśnie dziś będzie dzień, gdy zaniosę ubrania do Domu Samotnej Matki. Zastanawiałam się, co jeszcze mogę przekazać. Przypomniało mi się, że w grudniu startowałam w konkursie i wygrałam bilet na koncert Krishna Das, który odbędzie się 25 stycznia w klubie Palladium. Krishna Das po raz pierwszy zaśpiewa w Polsce. Jego muzyka jest niezwykle zaawansowana duchowo, relaksuje. Śpiewa zarówno w sanskrycie, jak i po angielsku.
Pomyślałam, że żadna z tych kobiet pewnie nie była nigdy na takim koncercie i być może nie będzie miała okazji. Dlatego to może być świetny prezent dla jednej z nich. Bilet jest dwuosobowy, więc drugie miejsce chciałabym dać osobie z hospicjum. Muszę jedynie znaleźć chętną osobę, w takim stanie zdrowia, który pozwoli na dojście na koncert. Myślę, że może jej to sprawić wiele radości. 

Przede mną na pewno będzie jeszcze wiele koncertów, więc chętnie się podzielę tym, co mam.

Namówiłam już wiele koleżanek, by zrobiły przegląd szafy i oddały rzeczy do Domu Samotnej Matki. Jeśli i ty poczujesz taką potrzebę, tu jest adres:

Dom Samotnej Matki,
ul. Stawki 27, Warszawa
tel. (022) 838 44 50

Nie trzeba dzwonić wcześniej. Ja po prostu biorę rzeczy i jadę. Nie mam samochodu, więc bywało, że niosłam ciężkie torby ledwo idąc, ale uśmiech i zadowolenie na ich twarzy wynagradza trudy :)

Rozmawiałam kiedyś z kierowniczką i mówiła, że część rzeczy przekazuje też do domu w Brwinowie. Tak więc, jest kogo obdzielać. Na pewno nie będzie nas za dużo. Śmiało działajcie!

A tu możesz posłuchać jak śpiewa Krishna Das:

wtorek, 4 stycznia 2011

Aurora i Archanioł - ten film zwiastuje jedno - koniec świata mężczyzn

Byłam dzisiaj na filmie "Aurora i Archanioł" miałam o nim nie pisać, bo nie lubię promować złych zachowań, ale jednak z ważnego powodu napiszę.



Na filmie byłam z dwoma wspaniałymi pięknymi kobietami, z którymi po filmie się zdrowo pokłóciłam. One były zachwycone bohaterkami, ja oponowałam. Dlaczego?

Ale zacznijmy od początku. W filmie są pokazane kobiety, które przejmują świat męski. Naśladują go i wychodzi im to lepiej niż mężczyznom. Wkraczają w świat przestępców i nieźle dają im popalić. Aurora potrafi konstruować właściwie wszystko. W trailerze widzimy ją w pięknej kobiecej sukni, ale w dłoniach ma śmiercionośną maszynę. Co więcej sama ją skonstruowała - przerobiła rower! :)

W ogóle kobiety są nieustraszone, a nawet jak jedna z nich się boi i tak świetnie wykonuje swoją pracę. Świat męski traktuje kobiety przedmiotowo. Jak jeden z bohaterów mówi, kobieta może albo być przez niego rżnięta, albo robić mu laskę. I to właściwie wszystko co może. Felix, główny bandzior dowodzący bierze sobie za żonę prostytutkę, jedną z naszych bohaterek, ale nie potrafi jej dogodzić, więc wyrzuca ją z rozpędzonego samochodu. Usprawiedliwia się przed Aurorą "Jest moją żoną, więc mogę z nią zrobić wszystko, co zechcę."

Kolejna bohaterka to Gloria, matka nastolatka. Potrafi być kochającą mamą, a jednocześnie świetnie radzić sobie podczas napadu i zachowywać zimną krew. Nawet, gdy zostaje śmiertelnie zraniona idzie chwiejnym krokiem do nauczyciela syna, bo obiecała mu, że odda esej, a tuż przed śmiercią daje jednej z dziewczyn książkę z przepisami "Musisz nauczyć się gotować. Gdy będziesz miała dziecko... one dużo jedzą...".

Aurora jest najbardziej z nich męska w zachowaniu. Totalnie zimna, prawie bez emocji. Przejęła męskie cechy, by przetrwać w tym świecie. Gdy ma ochotę na seks, dzwoni po modela z agencji. Traktuje go przedmiotowo. Po seksie każde mu wziąć pieniądze i wyjść.

Właściwie żaden z mężczyzn na koniec filmu nie przeżywa... Wykańczają siebie nawzajem.

Jest to film przełomowy. Po raz pierwszy kobiety przejmują dowodzenie i pokazują, że mogą być takie jak mężczyźni, a nawet lepsze.

Tylko mój sprzeciw jest następujący. Ok. jesteśmy silne i mocne. Może nawet bardziej niż mężczyźni. Ale moim zdaniem - nie musimy robić tego samego co mężczyźni. A już szczególnie nie powtarzać tego syfu, mówię tu o przemocy, kradzieży, zabójstwach, które oni wytarzają. Bądźmy mądrzejsze. Chcemy pokazać jakie jesteśmy silne? Ok. To stwórzmy coś mądrego. Załóżmy firmę, stowarzyszenie, fundację - cokolwiek.

Ja wiem, że teraz jest czas kobiet i przejmujemy dowodzenie, ale róbmy to z głową. Pokazujmy mężczyznom, jak można rządzić światem, ale bez przemocy i bez ich okrutnych zasad. Miejmy swoją godność i nie zniżajmy się do pewnego poziomu narzuconego przez nich...


Jak prowadzić bloga?

Jak prowadzić bloga - to krótki warsztat, na którym dostaniesz praktyczne wskazówki podane przez blogującą od 3 miesięcy Magdalenę Morwenę, czyli mnie :-)

Jeśli prowadziłaś w dzieciństwie pamiętnik na pewno została ci nutka dziennikarska, która powoduje, że masz ochotę pisać dalej. Jeśli czujesz, że nadal chcesz pisać oraz że masz ochotę powiedzieć co nieco światu – ten warsztat jest właśnie dla ciebie!

Podczas dwugodzinnego spotkania dowiesz się:

- jak komponować treść, by była ciekawa

- jak dobierać tematy

- jak trafić do czytelników

Magdalena Morwena – właścicielka Instytutu Dobrej Energii prowadząca blog dla kobiet: moc kobiety.blogspot.com.

Spotkajmy się w Mikroklimacie – przestrzeni stworzonej dla kobiet.

Gdzie: Mikroklimat, ul. Tarczyńska 9 (tuż za Hotelem Sobieski), Warszawa
Kiedy: 25 stycznia, wtorek, godz. 18.30
Inwestycja: 35 zł


Zupa dnia :)

Dziś jest Nów. Jest to świetny dzień na przeprowadzenie postu. Organizm ładnie się oczyści.

Dla tych z nas, które jednak czują, że chcą zjeść coś ciepłego polecam gorącą i zdrową zupkę.


Nie jestem ekspertem w kuchni, dlatego moje potrawy są niezwykle proste i łatwe do wykonania. Polecałam wam niedawno owocowy shake z kiwi, a teraz czas na coś gotowanego. W zimę przydaje się utrzymywać ciepło organizmu.

Skład:
Fasola Piękny Jaś, Fasola Biała, Groch, Fasola Malinka, Fasola czarna. Soczewica brązowa, Soczewica zielona, Fasola Adzuki, Fasola czerwona, Fasola Mungo, Cieciorka, Włoszczyza (suszone warzywa).

O jej właściwościach zdrowotnych można by wiele pisać, ale to do rana by mi to zajęło. Dlatego napiszę tylko słówko o mojej ulubienicy, czyli Fasolce Adzuki.

Fasola Adzuki jest źródłem: magnezu, sodu, potasu, żelaza, miedzi, cynku, manganu i witamin z grupy B oraz rozpuszczalnego błonnika pokarmowego wspomagającego usuwanie toksyn z organizmu. Fasola zawiera wysokiej jakości białko. W Japonii jest wykorzystywana do wspierania czynności nerek i pęcherza moczowego. Jedna szklanka tej fasolki ma więcej żelaza niż stek!

Przygotowanie:

Wszystkie nasionka zalewamy wodą, moczymy kilka godzin, a następnie gotujemy dodając warzywa np. suszone lub włoszczyznę oraz zioła: majeranek. Na talerzu dodajemy łyżkę oliwy z oliwek i pietruszkę. Gotowe!

Jest to najprostsza zupa jaka może być :) a do tego megazdrowa. Do dzieła!

P.S. Pozdrawiam Chilli Zet i Gabi Andrychowicz ;-)

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Kobiecy prezent dla siebie samej na Nowy Rok

A tak się chciałam pochwalić :) Jednym z moich celów na ten rok, ale i w ogóle jest pielęgnacja swojej kobiecości :) I dlatego postanowiłam z okazji tego, że w tym roku będę miała 33 lata wystartować jako modelka :) i ku mojemu zaskoczeniu udało się :) Przyjęła mnie agencja modelek Diamonds Raphael Group :) oraz agencja aktorska Akordeon, więc wkrótce może zobaczycie mnie i na ekranie ;) No i zapomniałam dodać, jutro idę omówić szczegóły mojego wernisażu w baaardzo kobiecym miejscu. Szczegóły wkrótce :)))

Uważam to za wielki sukces mile rozpoczynający ten nowy wspaniały rok :) A to dopiero początek :)

A ty jaki sobie zrobisz prezent w tym roku? Puść wodze fantazji! Jak widzisz wszystko jest możliwe :)

A to ja w jedwabnej sukience projektantki Monica Nera
fot. Kama Nienałtowska, makijaż Sylwia Gosiewska
P.S. Wygląda na to, że ta mapa marzeń, którą wczoraj robiłam błyskawicznie działa :)

niedziela, 2 stycznia 2011

Mapa marzeń

No i oto mamy najlepszy dzień na zrobienie Mapy Marzeń. 

Mapa Marzeń zwana też bywa Mapą Skarbów jest magiczna, a jednocześnie bardzo ziemska i praktyczna. Tworząc ją zapraszamy do swego życia te rzeczy, które chcemy, by z nami były.

Jak ją zrobić?

To niezwykle łatwe, twórcze i przyjemne zadanie. Bawimy się jak dzieci. Potrzebujemy tylko gazet, katalogów z rzeczami, które nam się podobają, nożyczek, kleju i czegoś - może to być np. tektura - na czym przykleimy nasze skarby.

1 krok - przeglądamy gazety kolorowe, katalogi i wycinamy nożyczkami te rzeczy, słowa, które nam się podobają.

2 krok - przyklejamy je. Najlepiej czynić to tematycznie, czyli: bogacto i pieniądze w jednym miejscu, zdrowie w drugim, dalej może być np. związki, miłość, przyjaźnie, praca, twórczość, podróże itp.

3 krok - powieś mapę w widocznym miejscu i patrz na nią jak najczęściej - w ten sposób zwiększasz szansę na realizację marzeń. Podświadomość oswaja się z tymi rzeczami, a potem już tylko kreuje wydarzenia przybliżające cię do osiągnięcia tego, o czym marzysz.

Na to uważaj: wykreśl ze swego słownika słowo "nie" przy budowaniu mapy. Wklejasz tylko to co chcesz, by naprawdę było.

Proste? Bardzo.

A dziś jest szczególny dzień. Jutro mamy Nów, więc teraz jest najlepszy okres do ustanowienia nowych planów, jak i zaproszenia do swego życia tego, czego pragniemy.

Do dzieła!

Spełnienia Marzeń!

P.S. Też dopiero zaczynam ją robić, więc może na bieżąco pokażę wam parę ujęć z tego co się dzieje :) krok po kroku.

Najpierw przygotowuję wszystko, czyli gazety, klej, nożyczki i antyramę pod którą wszystko wsadzę :)


Teraz jestem w trakcie wycinania rzeczy, które mi się podobają :)




I teraz już mam trochę więcej rzeczy, ale one nie są jeszcze przyklejone, jeszcze szukam :)


i mapa prawie gotowa. Prawie ponieważ nie mam jeszcze wszystkich rzeczy, które chciałam, więc to też dobry moment, żeby wam powiedzieć, że zawsze można do niej coś jeszcze dokleić. Brakuje mi tu rozwoju duchowego, ale to akurat mam na co dzień, więc tu zadbałam o rzeczy czysto materialne :)

Voila!




Miłego klejenia! :)

P.S. Uwaga, uwaga! Wymyśliłam nową mapę marzeń, zupełnie inną wersję, bardziej spójną z duszą. Szczegóły wkrótce. Zaproszę Was na spotkanie i wszystko wyjaśnię :) Można w razie czego dzwonić i pytać - 608 609 264. Przygotowałam coś naprawdę specjalnego :)

sobota, 1 stycznia 2011

Samolocik zdalnie sterowany

Czy widziałaś kiedyś taki model? Jestem pewna, że tak. Dlaczego o nim piszę? Przypomina mi on o obecnej sytuacji. Teraz napiszę coś, czego zapewne nigdy nie słyszałaś. Może cię to zdziwić, możesz też odrzucić albo przyjąć. Zrób, co chcesz J Jest mi to obojętne. Prawdę każdy odkrywa sam dla siebie i może albo ją zatrzymać, albo puścić dalej w obieg. Ja puszczam J

Nie jesteś swoim ciałem i nie jesteś umysłem, który siedzi w tym ciele. Jesteś o wiele większa. A to ciało, z tym umysłem, który siedzi w twojej głowie jest jak ten samolocik zdalnie sterowany. Pytanie za sto punktów – kto w takim razie kieruje tym samolocikiem? Twoja dusza.

Twoje ciało wraz z umysłem i duszą stanowią dopiero całą istotę. Zgraną parę. Kierujący samolotem i samolot. Duet.

Ale ktoś, nie wiem kto, wmówił samolocikowi, że jest samodzielną jednostką, bez sterującego. Samolocik lata wśród innych samolocików i one też tak myślą. Więc wszystkie samolociki myślą, że są odrębnymi samosterującymi jednostkami. Każdy z nich może nawet krzyknąć, by cię przekonać, że tak jest: „Patrz, przecież latam! Sam!”. Akurat… J

Kolejne pytanie za sto punktów. Ok. Przyjmijmy, że to prawda. Ale co dalej z tą wiedzą uczynić?
Zadajmy kolejne pytanie: Co jest ważne, a nawet pójdę dalej – co jest ważniejsze: ciało z umysłem, czy dusza. Ale zanim odpowiemy na to pytanie spróbujmy sprytem, czyli metodą dedukcji dojść do prawdy.

Kto był pierwszy? Dusza czy ciało? Dusza. I teraz tak, skoro dusza wypuściła ciało wraz z umysłem na tą planetę, to miała w tym jakiś interes. Pytanie – jaki? Co nasze ciało wraz ze swoim umysłem tu porabia? Jakie ma zadanie? Strzelam – zbiera dane? Doświadcza? Jeśli tak, to po co? By ewoluować. Bo to jest nowe doświadczenie. 

Dusza jest niematerialna, a ten świat, w którym żyjemy jest materialny. Dla duszy to jakby dostać nową zabawkę pod choinkę. „Wow, zobacz! Materia! Mam ciało i obok są inne ciała. O i jest drzewo! Hhihi. O, a jak idę i jest ściana to wpadam w nią! Haahaha”. Tak mogłoby być, gdyby dusza nagle wchodziła w ciało i to dorosłego człowieka. Ale wchodzi najpierw w ciało dziecka przecież. A dziecko co robi na początku? Bada świat. Potrafi nawet włożyć bez pardonu palec w ogień. Ale szybko się uczy, że to nie popłaca…

OK. czyli by się zgadzało… Wiemy już po co. I pytanie kolejne – jeśli wiemy to co wiemy, to co teraz mamy zrobić? Jak to może wpłynąć na nasze życie?

I na to pytanie pozwolę sobie nie udzielić odpowiedzi, by zachęcić cię do samodzielnych dalszych przemyśleń. Za pewien czas podzielę się kolejnym odkryciem, które jest też odpowiedzią na to pytanie. Mam naturę badaczki i lubię sprawdzać swoje teorie jak działają w życiu zanim je przekażę dalej. Więc jeszcze chwila cierpliwości J

Pamiętaj, jesteś kimś większym niż twoje ciało, umysł, czy emocje.

Tymczasem witaj w Nowym Roku, życzę wszystkiego co najlepsze dla Twojej Duszy, Twojego Ciała i Twojego Umysłu. Niech sterujący i samolocik będą zgraną drużyną ;)