sobota, 11 grudnia 2010

BioBazar w Warszawie

Przybywszy nie omieszkałam nie udać się w najbardziej ekotrendy miejsce w Wawie, czyli bazar ekologiczny.



Cóż mym oczom się ukazało. Parę hal (?) wypełnionych eko-produktami. Jako, że akurat moje mieszkanie obfituje w jedzenie eko, skupiłam się na produktach innych, tudzież nowych, których nie znałam.

Jako kobieta oczywiście badam wszelkiego rodzaju kosmetyki. Dlatego nie dziwi też fakt, że pierwsze stoisko na jakim się zatrzymałam to było stoisko z kosmetykami.


A następne przy którym się zatrzymałam, było... również z kosmetykami. Ale żeby nie było, że nie zwracałam uwagę na jedzenie. Owszem, zwracałam. Wzrok mój przyciągnęła czekolada biomleczna z orzechami laskowymi.



oraz cukierki:


Jednak prawdziwym hitem i pewnie po to dokładnie przyszłam była sól z Morza Martwego. Sól kupuję na kilogramy. Z tym, że to musi być sól morska. Używam jej do kąpieli. Kąpię się jedynie w soli, ewentualnie w olejku różanym.


Dlaczego sól?
Przede wszystkim sól oczyszcza organizm z toksyn, dlatego każdy dzień kończę odprężającą kąpielą z dodatkiem soli morskiej. Sól zawiera również wiele mikroelementów, które odżywiają nasz organizm, jak wapń, magnez, potas czy żelazo. Ponadto poprawia krążenie i wygładza skórę.

Jaką sól stosować?
Tylko morską, nieoczyszczoną, bez dodatków chemicznych typu kolor, czy sztuczny zapach, które wnikają później w naszą skórę.

Dlatego, gdy zobaczyłam stoisko z solą morską z Morza Martwego, aż podskoczyłam z radości :) Oczywiście dokonałam zakupu.

Kupiłam również krem masłowy z firmy Greenland.



Moją uwagę zwróciły jeszcze buteleczki ze smakowitymi owocami. To lubię!


I rozsmakowałam się w kwiatach do jedzenia. Zjadłam różę, przyznam się :-) Była pyszna!


Na koniec przechadzki, jako generalną szefową do czyszczenia mojego mieszkania, zainteresował Dyrektor Generalny. Jestem fanką ekoproduktów do czyszczenia domu. Są o wiele łagodniejsze i przede wszystkim bezpieczniejsze od agresywnej chemii serwowanej nam w każdym sklepie.


Zerknijmy jeszcze na kilka historycznych już ujęć z dzisiejszego ekozamiesznia przy ul. Żelaznej

fot. Magdalena Morwena
fot. Magdalena Morwena
fot. Magdalena Mrowena
fot. Magdalena Mrowena
fot. Magdalena Mrowena
Do zobaczenia w następnym razem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz